Po ostrożnym początku roku rynek drewna tropikalnego w Afryce Środkowej i Zachodniej wykazuje wyraźne oznaki ożywienia. Stopniowy powrót chińskich nabywców stanowi główny motor tej poprawy, przywracając impet sektorowi, który oczekiwał bardziej zachęcających sygnałów. Popyt z Chin dotyczy przede wszystkim okume, tali oraz kilku gatunków drewna czerwonego, których wolumeny eksportowe wyraźnie wzrosły od początku drugiego kwartału. Choć poziomy pozostają niższe niż w najlepszych latach sektora, portfele zamówień wyraźnie się zwiększyły, a ceny FOB nieznacznie rosną dla kilku gatunków. Poprawę tę hamuje jednak wzrost kosztów pozyskania drewna, paliwa i transportu, co ogranicza realne korzyści z ożywienia dla operatorów.
Po stronie europejskiej nadal dominuje ostrożność. Importerzy ograniczają zakupy do bieżących potrzeb i unikają uzupełniania zapasów, dopóki sektor budowlany nie pokaże wyraźniejszego ożywienia. Popyt pozostaje niski na gatunki przeznaczone do zastosowań zewnętrznych i projektów budowlanych, a nabywcy przede wszystkim szukają konkurencyjnych cen oraz dostawców gwarantujących niezawodne terminy dostaw.
Sytuacja wyraźnie różni się w zależności od kraju producenta. W Gabonie sprzyjające warunki pogodowe wspierają działalność leśną i ułatwiają wysyłki, a kraj korzysta zarówno z silnego popytu chińskiego, jak i regularnych zamówień europejskich na niektóre gatunki drewna zewnętrznego. W Kamerunie natomiast pora deszczowa spowalnia działalność, a tartaki dysponują ograniczonymi portfelami zamówień; Bliski Wschód i Azja pozostają kluczowymi rynkami zbytu dla kilku kameruńskich gatunków drewna tropikalnego. W Republice Konga sytuacja wydaje się bardziej stabilna: zapasy kłód są komfortowe, a operacje portowe w Pointe-Noire przebiegają normalnie.
Wysokie koszty logistyczne należą do najpilniejszych wyzwań stojących przed operatorami sektora. Kilka linii żeglugowych podniosło stawki z portów Afryki Środkowej, a jednoczesny wzrost frachtu i opłat portowych pochłania część zysków wynikających z poprawy cen FOB. Choć czasy transportu pozostają względnie stabilne, te dodatkowe koszty obniżają konkurencyjność eksportu, szczególnie na rynek europejski.
Profesjonaliści podchodzą do drugiej połowy roku z umiarkowanym optymizmem. Chiński popyt pozostaje głównym czynnikiem wspierającym rynek, podczas gdy prawdziwe ożywienie europejskie będzie zależało od wyraźniejszego odbicia w sektorze budowlanym. W krótkim terminie kształtowanie się cen będzie zależało od zamówień azjatyckich, kosztów logistycznych oraz dostępności głównych gatunków drewna tropikalnego. Jeśli chińska dynamika będzie się dalej umacniać, druga połowa roku może okazać się korzystniejsza niż w 2024 roku.