Tartaki należące do Chińczyków wznowiły cięcie okoumé w Afryce Zachodniej i Środkowej, wnosząc nową dynamikę na rynek twardego drewna tropikalnego, który wcześniej wyraźnie osłabł. Ożywienie aktywności chińskich tartaków zaowocowało nowymi zamówieniami dla eksporterów, którzy dotąd pracowali w dość spokojnych warunkach, a Międzynarodowa Organizacja ds. Drewna Tropikalnego (ITTO) informuje, że wzrosty cen stają się coraz bardziej widoczne w całym regionie.
Umocnienie cen wynika jednak nie tylko z ożywienia popytu, lecz także z istotnych ograniczeń po stronie podaży. Eksporterzy borykają się z wyższymi podatkami eksportowymi, utrzymującą się mokrą pogodą utrudniającą pozyskanie i transport drewna oraz częstymi przerwami w dostawie energii, które zakłócają pracę tartaków. Czynniki te zmniejszają wolumeny kłód docierających do portów, pogłębiając skutki ograniczonej podaży niektórych gatunków. Produkcja azobé i okanu spadła, a dostępność okanu — premium gatunku konstrukcyjnego drewna twardego — szczególnie wyraźnie się zmniejszyła, nasilając konkurencję między nabywcami o pozostałe na rynku zasoby.
Stopniowy powrót Chin na rynek stanowi najważniejszą zmianę w obecnej sytuacji handlowej. Tartaki należące do Chińczyków wznowiły aktywną produkcję okoumé, a choć wzrost cen samego okoumé pozostaje umiarkowany, eksporterzy postrzegają odnowione zakupy chińskie jako pozytywny sygnał szerszego ożywienia. Kłody okoumé przeznaczone dla Chin są obecnie wyceniane na 190–220 euro za metr sześcienny.
Popyt w pozostałej części Azji jest bardziej zróżnicowany. Na Filipinach sytuacja się ustabilizowała, natomiast Wietnam nadal wyróżnia się jako jeden z najsilniejszych i najbardziej konsekwentnych nabywców w regionie. Wietnamski popyt na tali, padouk i ovangkol pozostaje solidny, zapewniając stabilne wsparcie producentom w kilku krajach eksportujących. Azjatyccy nabywcy płacą 175–250 euro za metr sześcienny za azobé i ekki oraz do 300 euro za metr sześcienny za kłody padouk.
Europa natomiast pozostaje najsłabszym kierunkiem dla drewna tropikalnego. Presja polityk środowiskowych, działania na rzecz redukcji emisji dwutlenku węgla oraz słaba aktywność budowlana znacząco ograniczyły popyt. Połączenie ograniczeń regulacyjnych i niskiego zapotrzebowania ze strony budownictwa sprawia, że ewentualne ożywienie płynące kanałami europejskimi postępuje znacznie wolniej niż odbicie napędzane popytem widoczne w Azji.
Na miejscu w krajach produkcyjnych sezon deszczowy nadal utrudnia zarówno prace pozyskaniowe, jak i transport kłód do portów. Suchsze warunki panują głównie w centralnej i północnej części Kamerunu oraz w niektórych regionach Republiki Środkowoafrykańskiej, podczas gdy znaczna część pozostałego obszaru pozostaje narażona na zakłócenia związane z pogodą. Niedobory energii elektrycznej dodatkowo komplikują działalność operacyjną — powtarzające się przerwy w dostawie prądu wpływają na zdolności produkcyjne tartaków w kilku krajach.
Mimo tych trudności ceny tarcicy umocniły się. Bilinga FAS GMS jest oferowana po 700 euro za metr sześcienny, okoumé FAS GMS po 450 euro za metr sześcienny, a padouk FAS GMS po 980 euro za metr sześcienny — ceny te odzwierciedlają zarówno ograniczenie podaży, jak i stopniowy powrót zainteresowania ze strony azjatyckich nabywców.
Ogólna perspektywa dla producentów z Afryki Zachodniej i Środkowej jest ostrożnie pozytywna, choć ożywienie pozostaje ograniczone. Popyt azjatycki, z Chinami i Wietnamem na czele, stanowi główny motor poprawy, a trwałość obecnego poziomu cen zależy od utrzymania chińskich zakupów oraz zdolności eksporterów do radzenia sobie z kumulującymi się presjami w postaci rosnących podatków, niestabilnych dostaw energii i ograniczonej infrastruktury. Szerokie globalne ożywienie na rynku drewna tropikalnego pozostaje na razie odległą perspektywą.