Znaczące ilości rosyjskiego drewna reportedly trafiają do Australii przez państwa trzecie, takie jak Chiny, skutecznie omijając cła nałożone w odpowiedzi na inwazję Rosji na Ukrainę. Praktyka ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony społeczności australijsko-ukraińskiej oraz krajowego przemysłu drzewnego, które ostrzegają, że australijscy budowniczowie domów mogą nieświadomie finansować wysiłek wojenny Władimira Putina.
Zjawisko to porównano do importu rosyjskiej „krwawej ropy” — ropy naftowej przetwarzanej za granicą, a następnie sprzedawanej na rynkach międzynarodowych w sposób zacierający jej pochodzenie. W podobny sposób rosyjskie drewno reportedly przechodzi przez kraje pośrednie, gdzie jest przetwarzane lub przepakowywane przed wysyłką do Australii, pozbawiając je wszelkich możliwych do prześledzenia powiązań z Rosją.
Australian Forest Products Association należy do najgłośniejszych krytyków tej luki prawnej, argumentując, że przekierowywanie dostaw zasadniczo podważa cel środków taryfowych wprowadzonych po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
"Jest oczywiste, że rosyjskie drewno trafia do Australii przekierowane przez państwa trzecie, podważając cel reżimu taryfowego wprowadzonego z powodu inwazji i wojny Rosji na Ukrainie." — Australian Forest Products Association.
W odpowiedzi przedstawiciele branży oraz członkowie społeczności australijsko-ukraińskiej apelują do rządu federalnego o podjęcie zdecydowanych działań. Proponowane środki obejmują całkowity zakaz drewna rosyjskiego pochodzenia niezależnie od miejsca jego przetworzenia, rozszerzenie istniejących rozwiązań taryfowych na import z krajów trzecich oraz wprowadzenie bardziej rygorystycznych testów kraju pochodzenia w celu identyfikacji drewna przechodzącego przez rynki pośrednie.
Sprawa ta rodzi szersze pytania o skuteczność australijskich sankcji i ograniczeń handlowych wobec Rosji oraz o to, czy obecne ramy regulacyjne są w stanie sprostać coraz bardziej wyrafinowanym metodom obchodzenia przepisów.