Wysokie wieżowce z drewna zamiast szkła, 4600 hektarów nowego lasu i czteropokojowe domy rodzinne za 350 000 funtów to tylko niektóre z atrakcji oferowanych przez Forest City 1, zupełnie nową inwestycję, która może być odpowiedzią na kryzys mieszkaniowy w Wielkiej Brytanii. Położone pośród natury miasto obiecuje radykalnie nowe podejście do miejskiego życia – i może być pierwszym nowym miastem w kraju od ponad pół wieku.
Jeśli projekt dojdzie do skutku, Forest City będzie wielkości Bristolu, ale będzie miało ponad dwukrotnie większą populację. W porównaniu z obecną populacją zachodniej Anglii – około 494 400 – nowe miasto może pomieścić nawet milion osób. To najbardziej ambitny plan rozwoju miasta od czasów Milton Keynes w 1967 roku.
Dokładna lokalizacja jest wciąż ustalana, ale miasto wstępnie planuje się wybudować na wschód od Cambridge – między Newmarket a Haverhill w hrabstwie Suffolk. Jednym z kluczowych zadań jest stworzenie sprawnego systemu transportu: częste połączenia kolejowe do Cambridge i Londynu oraz autobusy kursujące co 15 minut.
Forest City ma być czymś więcej niż tylko osiedlem mieszkaniowym. Plany obejmują strefy dla pieszych, nowoczesną architekturę, 48 000 hektarów nowych terenów leśnych, a także szkoły, szpitale, parki i inną niezbędną infrastrukturę – aby stworzyć pełne i komfortowe środowisko miejskie.
„Wielka Brytania potrzebuje znacznie więcej mieszkań i musi je budować w odpowiednich miejscach – w okolicach Cambridge – „jedną z najlepszych opcji” – wyjaśnia profesor Tim Leunig, były doradca ds. mieszkalnictwa dwóch kanclerzy i trzech ministrów. Dodaje, że wykorzystanie gruntów publicznych umożliwi szybką budowę – jak w czasach rewolucji przemysłowej.
Dame Patricia Hewitt, była sekretarz stanu ds. handlu i przemysłu, pochwaliła skalę planu:
„Budowa nowego miasta może wydawać się śmiała, ale to właśnie takie decyzje sprawiają, że odnowa narodowa staje się faktem… Jeśli powstanie w oparciu o prawdziwe partnerstwo i z naciskiem na ludzi, może otworzyć nowe możliwości dla przyszłych pokoleń.
Potrzeba takich projektów jest oczywista: Wielka Brytania zmaga się z głębokim kryzysem mieszkaniowym. Koszt nieruchomości stał się nieosiągalny dla wielu młodych ludzi, którzy należą do „pokolenia najemców”, chyba że odziedziczą dom. W Londynie 30,1% domów jest obecnie wynajmowanych prywatnym właścicielom – to rekord od 1971 roku.
Budowa mieszkań socjalnych gwałtownie spadła: w latach 50. XX wieku w Anglii budowano ponad 200 000 takich domów rocznie, podczas gdy w latach 2023-2024 – tylko około 10 000. Polityka „Prawa do zakupu” przyczyniła się również do przeniesienia budownictwa komunalnego do sektora prywatnego: ponad 40% domów sprzedawanych w ramach programu należy obecnie do prywatnych właścicieli.
Szacuje się, że projekt Forest City będzie kosztował 100 miliardów funtów. Domy z czterema sypialniami będą kosztować około 340 000 funtów – taniej niż podobne domy w Cambridge, ale wciąż powyżej średniej brytyjskiej (270 000 funtów). Projekt znajduje się obecnie w pierwszej z pięciu faz i jest rozpatrywany pod kątem poparcia społecznego za pośrednictwem petycji.
Forest City kontynuuje tradycję zapoczątkowaną przez Ustawę o Nowych Miastach z 1946 roku, która utworzyła Stevenage, Crawley, Harlow, Milton Keynes i Peterborough. Za rządów sir Keira Starmera Partia Pracy wspierała tworzenie nowych osiedli, a prace zaplanowano na 12 lokalizacjach przed kolejnymi wyborami powszechnymi. Trzy z nich – Tempsford w Bedfordshire, Crewe Hill w północnym Londynie i South Bank w Leeds – zostały już uznane za priorytetowe.