Przy terenie Werdstrasse w Zurychu Tamedia zajęła nową siedzibę główną, która jest znacznie więcej niż tylko funkcjonalnym budynkiem biurowym. Obiekt zaprojektowany przez japońskiego architekta Shigeru Bana stanowi świadomie zaaranżowaną demonstrację postawy – architektonicznej, ekologicznej i medialnej. Pietro Supino, przewodniczący rady nadzorczej koncernu medialnego, zatrudnił Bana bez konkursu, ponieważ miał jasną wizję: budynek, który przyciąga uwagę i jednocześnie ucieleśnia określone wartości.
Efektem jest spektakularna konstrukcja drewniana złożona z 3600 elementów świerkowych frezowanych sterowanych komputerowo – precyzyjnie zaplanowany „wielki zestaw konstrukcyjny”, który łączy precyzję z ciepłem. W ten sposób Tamedia nawiązuje do własnej historii budynku: tam, gdzie dawniej „szklany dom” sygnalizował przejrzystość i nowoczesność, nowy „dom drewniany” komunikuje postęp, otwartość, ekologię i zrównoważony rozwój. Architektura staje się tu językiem przedsiębiorstwa.
Że firmy medialne postrzegają swoje budynki jako nośniki oddziaływania publicznego, nie jest nowym pomysłem. Już w 1922 roku „Chicago Tribune” ogłosiła konkurs architektoniczny – początkowo z zamiarem wzniesienia najwyższego budynku na świecie, później najpiękniejszego. Uwaga stała się najważniejszym kryterium, jeszcze przed funkcjonalnością czy opłacalnością. „Tribune Tower”, który powstał w wyniku konkursu, mimo historyzującej neogotyckiej formy stał się skutecznym symbolem zarówno dla gazety, jak i dla miasta. Krytyka formy przestała mieć znaczenie wobec siły oddziaływania monumentu.
Przykład ten pokazuje: dla przedsiębiorstw medialnych architektura ma szczególne znaczenie. Przekazuje wartości, zapewnia widoczność publiczną i przenosi redakcyjne poczucie tożsamości do przestrzeni miejskiej. Budynek może sygnalizować ambicje, zanim jeszcze zostanie wydrukowana pierwsza linijka tekstu lub wyemitowany pierwszy program.
W Szwajcarii architektoniczna świadomość w świecie mediów przez długi czas pozostawała wyjątkiem. Wiele domów wydawniczych i studiów nadawczych to anonimowe budynki użytkowe, które niemal nie wykraczają poza swoją podstawową funkcję. Tym bardziej godne uwagi są nieliczne kontrprzykłady, pokazujące, co jest możliwe.
Do takich należy studia radiowe w Ticino w Lugano – architektonicznie wartościowy obiekt, którego istnienie znalazło się pod presją planów sprzedaży SRG, mimo że objęty jest ochroną konserwatorską. Tu dziedzictwo instytucjonalne grozi ustąpieniem przed względami ekonomicznymi.
Inną drogę obrała SRG z „Chasa RTR” w Chur. Dom medialny dla redakcji retoromańskojęzycznej postrzega siebie jako część tkanki miejskiej: publicznie dostępny plac przed budynkiem, wgląd do studiów, przekazywanie treści programowych na chodnik – oraz przestrzenne powiązanie z urzędem miasta. Budynek nie jest monologiem, lecz dialogiem z publicznością.
Kontrast z budynkiem Tamedia w Zurychu jest znamienny. Podczas gdy drewniana konstrukcja Shigeru Bana została pomyślana jako szeroko widoczny, skuteczny reklamowo symbol przyciągający wzrok, „Chasa RTR” w większym stopniu stawia swoją architekturę w służbie społeczności miejskiej. Obie postawy są uzasadnione – i obie, na swój sposób, wyrażają jednoznaczny komunikat o instytucji, która za nimi stoi.