Białoruś w mniej niż trzy lata stworzyła od zera dużą branżę produkcji ekologicznych granulatów drzewnych i weszła do grona czołowych eksporterów peletów na europejskim rynku. Jednak decyzje polityczne władz przyniosły krajowi wielkoskalowy kryzys i utratę dziesiątek milionów euro potencjalnych przychodów. Do takiego wniosku dochodzi Białoruskie Centrum Rozliczeniowe (BRC) w swoim dochodzeniu.
W 2019 roku Aleksander Łukaszenko polecił wybudować pierwsze sześć zakładów peletowych. W ich budowę zainwestowano prawie 40 mln dolarów. Efekt nie kazał na siebie czekać: już po dwóch latach Białoruś zajęła czwarte miejsce wśród krajów – eksporterów granulatów drzewnych do Unii Europejskiej. Do 2023 roku w kraju działało 64 zakłady o łącznej mocy 900 tysięcy ton produktów rocznie – około połowy całego importu peletów do UE.
Niemniej rzeczywiste wykorzystanie branży okazało się znikome. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku Białoruś wyprodukowała mniej niż 30 tysięcy ton granulatów – około 3% potencjalnych mocy. Wskaźnik ten był niższy niż wydajność jednego mozyrskiego zakładu i 20 razy mniejszy niż wielkość białoruskiego eksportu peletów do UE w 2021 roku.
Przyczyną załamania branży BRC nazywa działania samych białoruskich władz, które sprowokowały wprowadzenie sankcji europejskich. Środki restrykcyjne były odpowiedzią na represje polityczne po wyborach prezydenckich w 2020 roku oraz współudział Mińska w rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W marcu 2022 roku międzynarodowe certyfikaty jakości białoruskich peletów zostały unieważnione, a import białoruskich produktów drzewnych do UE – zakazany.
Po wprowadzeniu sankcji Turcja stała się jednym z głównych węzłów tranzytowych do ich obejścia. Tworzono tam podstawione spółki, przez które organizowano rozliczenia w dolarach z rosyjskimi i tureckimi partnerami. Według danych BRC, podobnymi schematami zaczął posługiwać się również związany z państwem białoruskim biznes.
Przykładem w dochodzeniu są spółki „Azimut Optima” i „Kronatex-Bel”: w latach 2022–2024 dostarczyły one około 150 tysięcy kilogramów granulatów tureckiej firmie Lsk Makro Agac Sanayi Ve Ticaret Anonim Sirketi. W tym samym okresie turecka spółka wyeksportowała do UE 900 tysięcy kilogramów peletów, z których część – według baz danych handlowych – miała pochodzenie białoruskie i rosyjskie. Jednym z europejskich nabywców tych produktów była polska ANS Group Sp. z o.o., której w momencie dostaw kierował białoruski przedsiębiorca Andriej Kunc.
Wśród białoruskich dostawców peletów do Turcji BRC wymienia zarówno struktury prywatne, jak i państwowe – w szczególności „Amkodor”, „Belleseksport” i „Jewrotorg”. Wspomina się także „Profitsistema”, powiązaną z Siergiejem Miezeńcem, oraz „Swuds Export”, której beneficjentem jest nazwany rosyjski miliarder Igor Rybakow, objęty sankcjami Polski i Ukrainy.
W latach 2022–2024 Turcja wyeksportowała do UE prawie 250 tysięcy ton granulatów drzewnych o wartości około 66 mln euro – dziesięć razy więcej pod względem wartości niż w poprzednich trzech latach. Jednak do 2025 roku turecki eksport peletów do UE wrócił do poziomów sprzed sankcji i wyniósł około 3 mln euro w ujęciu rocznym. Według danych polskiej prokuratury, do połowy 2026 roku w kraju prowadzono 187 spraw karnych dotyczących obchodzenia sankcji wobec Białorusi i Rosji. Od początku obowiązywania ograniczeń w Polsce zarejestrowano prawie 2,5 tysiąca takich spraw, z których 85% dotyczyło Białorusi; nie mniej niż 91 spraw było bezpośrednio związanych z produktami drzewnymi.
W maju 2022 roku białoruskie władze uruchomiły program zwiększania wewnętrznego zużycia peletów, licząc na rekompensatę utraty rynku europejskiego. Na elektrociepłowniach i cementowniach prowadzono eksperymenty polegające na przestawianiu kotłów i pieców gazowych na paliwo drzewne. Jednak przedsiębiorstwa przemysłowe godziły się na zakup peletów jedynie po cenach o 37% niższych od kosztów wytworzenia, co czyniło takie transakcje z góry nieopłacalnymi. Równolegle ludności zaproponowano dotację w wysokości do 40% kosztów kotłów peletowych oraz preferencyjny dostęp do określonej ilości granulatów.
Władze liczyły, że do 2025 roku uda się doprowadzić wewnętrzne zużycie peletów do 250 tysięcy ton rocznie. W rzeczywistości wyniosło ono jedynie 52 tysiące ton. Mimo oczywistej porażki Ministerstwo Leśnictwa zamierza zbudować kolejny zakład peletowy – w leśnictwie uździeńskim obwodu mińskiego. Choć projekt został zamrożony z powodu sankcji, odpowiedni rejon i tak planuje uruchomić nową kotłownię pracującą na peletach.