Startup DuraVault zajmujący się wood vaulting zakopuje drewno, aby zablokować węgiel

Tezy: Wirusowe wideo z Kolorado pokazało buldożery zakopujące ścięte drzewa. Firma DuraVault wyjaśniła: to „wood vaulting” — metoda przechowywania węgla z biomasy (BiCRS), która wywołała falę krytyki w mediach społecznościowych.

Film opublikowany na LinkedIn, pokazujący buldożery zakopujące duże ilości ściętych drzew w południowym Kolorado, stał się wiralem, wywołując powszechne zamieszanie i oburzenie wśród widzów, którzy kwestionowali, dlaczego pozornie użyteczne drewno jest niszczone zamiast ponownie wykorzystane.

Ten materiał, który zebrał setki komentarzy i szybko rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych, pozostawił wielu użytkowników zdumionych widokiem ciężkich maszyn napędzanych dieslem, wsypujących znaczne ilości drewna do ziemi. Krytycy chcieli wiedzieć, dlaczego drewno nie jest wysyłane do tartaków, używane w budownictwie lub przynajmniej spalane dla energii.

Firma stojąca za operacją to DuraVault — przedsiębiorstwo stosujące tak zwane wood vaulting — technikę zaliczaną do szerszej kategorii usuwania i składowania węgla z biomasy, czyli BiCRS. Zamiast pozwolić ściętemu drewnu na naturalny rozkład na dnie lasu lub spalenie, metoda polega na zakopywaniu drewna pod ziemią w warunkach zaprojektowanych tak, aby dramatycznie spowolnić tempo rozkładu i skutecznie zamknąć zawarty w nim węgiel.

Uzasadnienie naukowe BiCRS opiera się na prostym, lecz często pomijanym fakcie: martwe i rozkładające się drewno uwalnia do atmosfery znaczne ilości dwutlenku węgla. Uszczelniając drewno pod ziemią i pozbawiając je tlenu oraz wilgoci niezbędnych do szybkiego rozkładu, firmy takie jak DuraVault twierdzą, że mogą zapobiec powrotowi tego węgla do atmosfery na dziesięciolecia, a nawet stulecia — przekształcając materiał, który w przeciwnym razie byłby źródłem emisji, w długoterminowy magazyn węgla.

Model biznesowy oparty na tym procesie opiera się na rynkach kredytów węglowych. Składowany węgiel jest mierzony i sprzedawany jako kredyty korporacjom oraz innym organizacjom chcącym zrównoważyć własne emisje gazów cieplarnianych, co generuje przychody finansujące same operacje zakopywania.

Centralnym punktem kontrowersji jest pytanie, czy zakopane drewno mogło zostać wykorzystane lepiej. DuraVault i inni przedstawiciele branży BiCRS utrzymują, że nie zakopują drewna nadającego się do celów komercyjnych. Według przedstawicieli firmy przetwarzane przez nich drewno składa się wyłącznie z materiału nieprzydatnego do budownictwa lub produkcji — drzew zabitych przez pożary, drewna uszkodzonego przez korniki oraz tzw. slash wood, czyli gałęzi i wierzchołków drzew pozostawionych po operacjach pozyskania drewna.

Znaczna część zakopywanego drewna pochodzi z projektów przerzedzania lasów i usuwania zagrożeń pożarowych, w ramach których zarządcy terenów usuwają nadmiarowe lub niebezpieczne drzewa, aby zmniejszyć ryzyko pożaru. W wielu takich przypadkach ilości drewna są zbyt małe, aby zainteresować tartaki, lub koszt transportu materiału do zakładów przetwarzających czyni go ekonomicznie nieopłacalnym. Zwolennicy twierdzą, że omawiane drewno po prostu nie jest materiałem o prostych słojach, wolnym od sęków i strukturalnie wytrzymałym, jakiego wymagają branże budowlana czy meblarska — jest to zamiast tego drewno wypaczone, popękane, spróchniałe lub w inny sposób zdegradowane ponad możliwość użytku komercyjnego.

Wirusowa reakcja na film odzwierciedla jednak głębszy sceptycyzm społeczeństwa wobec rynków offsetów węglowych i nowatorskich technologii klimatycznych — wielu widzów ma trudności z pogodzeniem obrazu zakopywanego drewna oraz emisji diesla wytwarzanych przez buldożery z rzeczywistą korzyścią dla środowiska. Czy wood vaulting ostatecznie okaże się wiarygodnym i skalowalnym narzędziem sekwestracji węgla, pozostaje pytaniem, które naukowcy, regulatorzy i rynek dopiero zaczynają poważnie analizować.

Zrodło:
Wystąpił błąd podczas przetwarzania żądania