Zwolnienia grupowe w Classic-Sofa. Grupa Meblowa Szynaka redukuje zatrudnienie

Tezy: Zakład Classic-Sofa z Grupy Meblowej Szynaka przeprowadza zwolnienia grupowe obejmujące 76 pracowników. Firma uzasadnia decyzję trudną sytuacją na rynku meblarskim i reorganizacją struktury. Zwalnianym przysługują odprawy i dodatkowe dni wolne.

W zakładzie Classic-Sofa należącym do Grupy Meblowej Szynaka trwają zwolnienia grupowe. Redukcją zatrudnienia objętych zostanie łącznie 76 pracowników. Powiatowy Urząd Pracy w Działdowie został poinformowany o zamiarze przeprowadzenia zwolnień 28 kwietnia, a kolejne pismo zapowiadało 30 dalszych redukcji planowanych na koniec czerwca.

Firma tłumaczy decyzję trudną sytuacją na rynku meblarskim oraz koniecznością reorganizacji struktury przedsiębiorstwa. Jak podkreślają przedstawiciele grupy, podjęte działania mają dostosować firmę do zmniejszonego popytu i zabezpieczyć długofalową stabilność wszystkich spółek wchodzących w jej skład. Kryteria doboru pracowników do zwolnienia obejmują przydatność na zajmowanym stanowisku, doświadczenie zawodowe oraz umiejętność współpracy w zespole. W wyniku przeprowadzonych konsultacji z pracownikami zwalnianym osobom zagwarantowano odprawy oraz dodatkowe dni wolne z przeznaczeniem na poszukiwanie nowej pracy.

Źródeł kryzysu branży właściciel firmy, Jan Szynaka, upatruje w czynnikach geopolitycznych oraz rosnących kosztach produkcji, energii i paliwa.

„Obecna sytuacja geopolityczna, toczące się wojny na Ukrainie czy w Iranie — to wszystko ma wpływ na eksport polskich mebli na rynki europejskie i amerykańskie" — wskazuje Jan Szynaka.

Kryzys dotknął też IKEA. Branża czeka na kolejne cięcia

Zwolnienia w Classic-Sofa nie są odosobnionym przypadkiem w regionie. Również IKEA redukuje zatrudnienie w województwie warmińsko-mazurskim — w zakładzie w Wielbarku pod Szczytnem pracę straci 240 osób. Fabryka, należąca do największych tego typu w Polsce, specjalizuje się w produkcji mebli z drewna sosnowego. W jej skład wchodzą fabryka płyty klejonej, oddział meblowy oraz wytwórnia pelletu, a łączna roczna produkcja sięga nawet miliona gotowych wyrobów. Zakład zatrudnia obecnie około 1,5 tys. osób, co czyni go jednym z kluczowych punktów przemysłu meblowego w tej części kraju.

Według Michała Strzeleckiego zasadniczą przyczyną kryzysu jest słaby popyt i brak zamówień, przede wszystkim na najważniejszych rynkach Europy Zachodniej. Sytuację pogłębiają rosnące koszty surowców, materiałów i pracy — wynagrodzenia stanowią już około 40 procent jednostkowego kosztu produkcji. Nawet częściowe ożywienie popytu może nie wystarczyć, by odwrócić negatywny trend: polscy producenci coraz trudniej konkurują z tańszymi meblami sprowadzanymi z Azji.

Perspektywy na najbliższe miesiące pozostają niepewne. Jeśli sytuacja rynkowa nie ulegnie wyraźnej poprawie, branża spodziewa się kolejnych fal redukcji zatrudnienia.

„W tym roku kilka tysięcy etatów z branży meblarskiej zniknie" — ostrzega Michał Strzelecki.
Zrodło:
Wystąpił błąd podczas przetwarzania żądania