Jak wojna zmienia równowagę ekologiczną Karpat

Tezy: Wojna nasiliła konflikty ekologiczne w Karpatach z powodu relokacji przedsiębiorstw, zamknięcia danych leśnych i osłabienia nadzoru ekologicznego. Ekolodzy wskazują na zagrożenia związane z wycinką, megakurortem na Świdowcu oraz elektrowniami wiatrowymi na połoninach, proponując rozszerzenie obszarów chronionych.

Wojna przekształciła Karpaty w strefę nowych konfliktów ekologicznych. Region, który jeszcze niedawno postrzegano jako swego rodzaju „zaplecze rezerwatowe”, coraz częściej znajduje się pod presją interesów biznesowych i osłabionej kontroli państwowej. Ucierpiały nie tylko tereny przyrodnicze w pobliżu linii frontu: oddalenie gór od działań wojennych stało się czynnikiem dodatkowego obciążenia. Do zachodnich obwodów masowo przenoszono przedsiębiorstwa, aktywizowano wycinkę, a plany infrastrukturalne zaczęły być realizowane szybciej — z potencjalnie długotrwałymi konsekwencjami dla górskich krajobrazów.

Problemy tradycyjne dla Karpat w czasie wojny jedynie się zaostrzyły. Ekolodzy mówią o nadużyciach w gospodarce leśnej, utrudnionej możliwości szybkiego reagowania na naruszenia oraz rosnącym ryzyku dla terenów, które powinny być maksymalnie chronione.

Lasy i kontrola: co zmieniło się podczas stanu wojennego

Najostrzejsza linia sporu przebiega wokół lasów. Presja nowych procesów gospodarczych nakłada się na stare problemy karpackie, a to właśnie sektor leśny najczęściej wiąże się z naruszeniami. Dodatkowym czynnikiem stała się mniejsza przejrzystość: z powodów bezpieczeństwa zamknięto szereg rejestrów związanych ze stanem gospodarki leśnej. Dla opinii publicznej niedostępne stały się plany nasadzeń leśnych i mapy leśne, na których видно, gdzie zaplanowano wycinkę. Ekolodzy kwestionują zasadność takiego „zamknięcia” w obwodach oddalonych od działań wojennych, w szczególności we lwowskim i zakarpackim.

Równolegle osłabł nadzór państwowy. Planowe kontrole zostały całkowicie wstrzymane, a wszelkie kontrole doraźne są możliwe tylko za zgodą odpowiedniego ministerstwa. Zdaniem obrońców przyrody obniża to skuteczność nadzoru i czyni go nadmiernie zależnym od woli politycznej kierownictwa.

Osobną linią konfliktu stały się próby zniesienia „ostatniego zabezpieczenia” w dziedzinie pozyskiwania drewna. W 2024 roku część interesariuszy poparła projekt ustawy nr 9516, który proponował zniesienie oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ) dla zrębów sanitarnych całkowitych. Dla Karpat mechanizm ten jest kluczowy: zręby sanitarne całkowite pozostają w zasadzie jedynym dozwolonym sposobem masowej wycinki, podczas gdy lasy górskie pełnią kluczowe funkcje przeciwdziałania osuwiskom i regulacji wodnej — zmniejszają ryzyko osuwisk i erozji brzegów rzek. Chociaż opinii publicznej udało się zatrzymać projekt ustawy, ekolodzy podkreślają: presja na procedury OOŚ nigdzie nie zniknęła.

Megaprojekty i elektrownie wiatrowe: jak zmieniają się grzbiety górskie

Kolejny blok zagrożeń — to wielkie projekty infrastrukturalne, które, według ocen obrońców przyrody, są planowane lub realizowane bez належnej oceny oddziaływania ekologicznego. Takie inicjatywy mogą na zawsze zmienić wygląd górskich grzbietów, a w konsekwencji uderzyć w atrakcyjność turystyczną regionu.

Najgłośniejszy przykład — projekt wielkiego kurortu na Świdowcu, jednym z najlepiej zachowanych masywów Karpat. Świdowiec słynie z jezior polodowcowych, pierwotnych lasów i jest siedliskiem setek gatunków roślin i zwierząt wpisanych do Czerwonej Księgi Ukrainy. W planach — zabudowa znacznej części terenu hotelami, wyciągami i trasami narciarskimi. Ekolodzy ostrzegają: jeśli jazda jeepami pozostawia na stokach głębokie „blizny”, to skutki zabudowy asfaltem i betonem są praktycznie nieodwracalne.

W 2025 roku do tej listy dołączyła nowa fala konfliktów — budowa elektrowni wiatrowych na górskich połoninach. Wymownym przykładem jest połonina Runa na Zakarpaciu, gdzie wiosną 2025 roku rozpoczęto prace nad budową dróg i fundamentów mimo braku pozytywnej opinii z OOŚ. Według danych ekologów, na wysokościach 1300–1400 metrów już oczyszczono 11 placów i wylano co najmniej osiem fundamentów. Obrońcy przyrody ostrzegają: podobne plany mogą objąć co najmniej sześć górskich grzbietów Zakarpacia, w tym także Świdowiec.

«Wspólny mianownik» — drogi, i co proponują ekolodzy

Łączącym elementem większości zagrożeń eksperci nazywają drogi. Zarówno pozyskiwanie drewna, jak i ciężkie budowy wymagają dostępu maszyn, a więc — nowych lub poszerzonych dróg leśnych, które wchodzą coraz wyżej w góry. W przypadku połoniny Runa część drogi, według twierdzeń ekologów, została poprowadzona przez odcinek pierwotnego lasu, gdzie wszelka działalność gospodarcza jest zabroniona prawem. Dla potencjalnego megakurortu na Świdowcu, jak szacują, również będą potrzebne nowe drogi — w tym przez pierwotne i stare lasy.

Wyjście z sytuacji obrońcy przyrody widzą w rozszerzeniu funduszu rezerwatowego — tworzeniu nowych parków narodowych, rezerwatów i pomników przyrody w postaci lasów pierwotnych. Status rezerwatowy, jak podkreślają, czyni wycinkę i budowę na chronionych terenach nielegalnymi, jednocześnie zachowując dziką przyrodę dostępną dla odpowiedzialnej turystyki i małego, ekologicznie zrównoważonego biznesu. Argument ekonomiczny dla lokalnych społeczności — możliwość zasilania budżetów dzięki turystyce bez niszczenia naturalnej podstawy regionu.

Karpaty nie są już „zapleczem rezerwatowym”. Wojna zmieniła reguły gry, a zagrożenia mnożą się z powodu zamkniętych danych, osłabionego nadzoru, prób osłabienia OOŚ oraz projektów infrastrukturalnych, które pociągają za sobą rozbudowę sieci dróg. Przed regionem stoi wybór między nieodwracalnymi zmianami krajobrazów a wzmocnieniem ochrony przyrody jako inwestycją w długoterminową gospodarkę społeczności lokalnych i zrównoważoną turystykę.

Wystąpił błąd podczas przetwarzania żądania