Siły napędzające międzynarodowy rynek drewna ulegają zmianie. W przeszłości zmienne po stronie popytu, takie jak koniunktura w budownictwie czy zapotrzebowanie przemysłu, decydowały o kształtowaniu cen, ale obecnie ryzyka po stronie podaży stają się kluczowym czynnikiem rynkowym. Zmiany klimatyczne, rozprzestrzenianie się szkodników, duże pożary lasów, tajfuny, wojny i zakłócenia logistyczne działają w sposób złożony, destabilizując samą stabilność łańcucha dostaw drewna.
Drewno to surowiec, którego produkcji nie da się szybko zwiększyć. Drzewa rosną przez kilkadziesiąt lat, a odbudowa uszkodzonego lasu wymaga równie długiego czasu. Coraz częstsze szkody w lasach na całym świecie przestają być wyłącznie problemem środowiskowym – zmieniają samą strukturę międzynarodowego rynku drewna.
Skutki zmian klimatycznych przejawiają się na wiele sposobów. Susze i fale upałów spowalniają wzrost drzew oraz zwiększają ryzyko szkód od szkodników i pożarów. Tajfuny i ulewne deszcze utrudniają pozyskanie oraz transport drewna, powodując zakłócenia dostaw. Szczególnie rozprzestrzeniające się w Ameryce Północnej i Europie szkody od szkodników, potęgowane przez zmiany klimatyczne, uznawane są za jedno z największych zagrożeń dla podaży drewna w najbliższych latach. Drewno z terenów po pożarach może krótkoterminowo trafić na rynek, jednak w dłuższej perspektywie zmniejsza powierzchnię produkcyjnych lasów i osłabia stabilność dostaw.
Fundamentalna zmiana na międzynarodowym rynku drewna polega nie tyle na samym wzroście cen, ile na spadku przewidywalności rynku. Dawniej prognozy można było opierać na wskaźnikach koniunktury budowlanej i popytu. Obecnie zmienne takie jak anomalie pogodowe, wojny czy zakłócenia transportowe wpływają na łańcuchy dostaw w sposób nieprzewidywalny, ujawniając ograniczenia dotychczasowych modeli analitycznych.
Nie można pominąć kwestii kosztów transportu. Drewno należy do towarów, w których koszty przewozu stanowią dużą część ceny, dlatego wahania cen ropy naftowej i stawek frachtu morskiego bezpośrednio przekładają się na ceny drewna okrągłego oraz wyrobów drzewnych. Dodatkowe utrudnienia, takie jak zatory w portach czy zakłócenia szlaków morskich, potęgują ten efekt. W efekcie światowy rynek drewna przechodzi od konkurencji cenowej do konkurencji o stabilność dostaw, a międzynarodowe ceny drewna kształtowane są nie tylko przez popyt i podaż, lecz także przez zdrowie lasów, stabilność łańcuchów dostaw, logistykę oraz koszty energii.
Polska również nie pozostaje poza tym trendem. Powtarzające się duże pożary lasów, m.in. w województwie podlaskim i warmińsko-mazurskim, oraz ciągłe rozprzestrzenianie się kornika ostrozębnego pokazują, że globalny kryzys leśny przestał być problemem wyłącznie zagranicznym. Jednocześnie Polska w ogromnej większości opiera zużycie drewna na imporcie, co oznacza bezpośrednie przełożenie międzynarodowych wzrostów cen, wahań kursów walut oraz stawek frachtu morskiego na rynek krajowy.
W tej sytuacji zwiększenie wykorzystania drewna krajowego wykracza poza zwykłą politykę przemysłową. Efektywne zagospodarowanie drewna z terenów po pożarach i gradacjach szkodników, rozbudowa mocy suszarniczych i przetwórczych oraz rozwój produkcji trwałych wyrobów drzewnych mogą stać się realnymi narzędziami poprawy bezpieczeństwa dostaw. Dywersyfikacja źródeł importu oraz wzmocnienie krajowej bazy produkcyjnej to kluczowe strategie ograniczania skutków wstrząsów w międzynarodowych łańcuchach dostaw.
Podobnie jak bezpieczeństwo żywnościowe i energetyczne stały się strategicznymi priorytetami państwa, drewno również wymaga traktowania jako ważny surowiec, którego stabilne dostawy powinny być zarządzane na poziomie krajowym. Sposób, w jaki chronimy i wykorzystujemy zasoby leśne, przestaje być wyłącznie kwestią polityki środowiskowej – staje się strategicznym wyborem wpływającym na przyszłą konkurencyjność polskiej gospodarki.