Postulat ogólnokrajowego referendum dotyczącego Lasów Państwowych ponownie pojawia się w odpowiedzi na tempo i skalę zmian w polityce leśnej. Krytycy obecnego kursu rządu twierdzą, że decyzje podejmowane przez resort klimatu zagrażają stabilności finansowej Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe (PGL LP), bezpieczeństwu surowcowemu kraju oraz dotychczasowemu modelowi polskiego leśnictwa.
Lasy Państwowe zarządzają większością lasów w Polsce, łącząc funkcje przyrodnicze, społeczne i gospodarcze. Spór dotyczy m.in. wyłączania dużych obszarów z gospodarki leśnej, roli organizacji pozarządowych w procesie decyzyjnym oraz skutków tych działań dla przemysłu drzewnego i społeczności lokalnych.
Zwolennicy referendum argumentują, że skala zmian ma charakter fundamentalny. Wskazują przede wszystkim na wyłączanie setek tysięcy hektarów lasów z użytkowania gospodarczego, co ich zdaniem podważa model zrównoważonej, wielkoobszarowej gospodarki leśnej, funkcjonujący w Polsce od dekad.
Krytycznie oceniana jest także koncepcja tzw. „lasów społecznych”. Według przeciwników zmian hasło to ma charakter marketingowy, ponieważ lasy w Polsce już wcześniej pełniły funkcje społeczne. W praktyce – jak wskazują – prowadzi ono do dalszych wyłączeń terenów z użytkowania, generując dodatkowe koszty dla Lasów Państwowych, m.in. poprzez obciążenie Funduszu Leśnego.
Pojawiają się również zarzuty natury prawnej. Krytycy twierdzą, że część decyzji Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie ma wystarczających podstaw w obowiązujących ustawach, w tym w ustawie o lasach i ustawie o ochronie przyrody. W debacie powraca pytanie o tryb podejmowania decyzji, zakres konsultacji oraz zgodność działań z prawem.
Równolegle podnoszone są obawy o sytuację finansową PGL LP. Ograniczanie pozyskania drewna przy jednoczesnym wzroście obciążeń może – zdaniem krytyków – prowadzić do osłabienia stabilności ekonomicznej przedsiębiorstwa. W tej narracji Lasy Państwowe postrzegane są jako zasób strategiczny państwa, a zachwianie ich funkcjonowaniem miałoby konsekwencje dla suwerenności surowcowej kraju.
Kolejnym punktem sporu jest wpływ organizacji pozarządowych na politykę leśną. Krytycy obecnego kierunku zmian wskazują, że głos środowisk naukowych i praktyków leśnictwa jest marginalizowany, a decyzje podejmowane są pod presją aktywistyczną, bez wystarcznego uwzględnienia wiedzy naukowej i doświadczenia zawodowego.
Kontrowersje budzi także tworzenie nowych rezerwatów przyrody. Zwraca się uwagę na konflikty z lokalnymi społecznościami oraz na fakt, że objęcie terenu ochroną rezerwatową wiąże się z ograniczeniami w korzystaniu z lasu, m.in. w zakresie rekreacji czy zbioru runa leśnego.
W tle pozostają konsekwencje gospodarcze. Przemysł drzewny, tartaczny i meblarski – jeden z liderów polskiego eksportu – może odczuć skutki ograniczeń w dostępie do surowca. Krytycy ostrzegają przed zaburzeniem całego łańcucha leśno-drzewnego oraz narastającym napięciem w samych Lasach Państwowych.
Postulat referendum wpisuje się w szerszy spór o kierunek polityki leśnej w Polsce: gdzie przebiega granica między ochroną przyrody a gospodarką leśną oraz kto powinien decydować o priorytetach. Zwolennicy plebiscytu przekonują, że tak istotne zmiany wymagają społecznej legitymacji i szerokiej debaty publicznej.