Tartaki biją na alarm: w wielu zakładach dotkliwie brakuje drewna okrągłego. Moce produkcyjne pozostają niewykorzystane, niektóre firmy już redukują zmiany. Jeśli sytuacja się pogorszy, grożą praca krótkoterminowa, a w kolejnym kroku także zwolnienia – i to w czasie, gdy średnie ceny za metr sześcienny drewna iglastego osiągnęły rekordowy poziom.
W zakładach zbiegają się obecnie liczne obciążające czynniki: wysokie koszty stałe, drogie drewno okrągłe i rosnące koszty produkcji kontrastują z od niemal trzech lat słabym rynkiem tarcicy, gdzie ceny sprzedaży są niskie. Przedstawiciele branży ostrzegają przed poważnymi szkodami gospodarczymi, jeśli instalacje nie będą mogły pracować na pełnych obrotach. Wąskie gardło nie jest przy tym problemem regionalnym: operatorzy tartaków zgłaszają podobne trudności w zaopatrzeniu w drewno na terenie całego kraju, a także za granicą.
Sytuacja jest szczególnie niepokojąca z perspektywy zakładów, ponieważ redukcja personelu miałaby długoterminowe konsekwencje. Specjaliści, którzy zostaną skierowani na pracę krótkoterminową lub opuszczą firmę, mogą później nie być dostępni – na przykład do realizacji zadań uznawanych za kluczowe w leśnictwie: przebudowy lasów na bardziej odporne na zmiany klimatyczne oraz zarządzania potencjalnymi klęskami żywiołowymi. Zwłaszcza po burzach, atakach kornika czy szkodach spowodowanych przez śnieg, branża potrzebuje szybko dużych zdolności przerobowych. Jeśli te struktury zostaną utracone, ich odbudowa będzie trudna i kosztowna.
W tym kontekście FVN wzywa właścicieli lasów do skorzystania z obecnych wysokich cen drewna: do aktywnego gospodarowania lasem, przeprowadzania wyrębu i przebudowy lasu na bardziej stabilny klimatycznie. Celem jest kontrolowane zmniejszenie zapasów, które pozwoli na osiągnięcie dochodów, a jednocześnie sfinansuje inwestycje w stabilizację drzewostanów.
Według informacji z branży, tartaki zapewniają, że obecnie są w stanie szybko odbierać drewno i oferować za nie atrakcyjne ceny. Dostępne są również wystarczające moce transportowe i zdolności do wyrębu. Jednocześnie ostrzega się przed złudnym poczuciem bezpieczeństwa: ceny drewna nie będą rosły w nieskończoność, a zdarzenie powodujące duże szkody może w każdej chwili gwałtownie zakończyć obecny boom.
Dla dodatkowej pewności planowania FVN wskazuje na istniejące umowy ramowe z odbiorcami, które częściowo obowiązują aż do przyszłego roku i są zabezpieczone gwarancjami bankowymi. Regularne dostawy są ponadto strategicznie ważne: ci, którzy dostarczają drewno niezawodnie, są postrzegani jako długoterminowi partnerzy – co jest korzystne zarówno dla właścicieli lasów, jak i dla przemysłu.
Planowanie wyrębu i sprzedaż drewna powinny być organizowane za pośrednictwem odpowiedniego stowarzyszenia właścicieli lasów lub wspólnoty leśnej. Zazwyczaj proces obejmuje nawiązanie kontaktu, wspólną organizację, wyrąb oraz transport i sprzedaż drewna.
Również politycznie istnieje wsparcie dla większej aktywności w lesie. W branży mówi się, że należy
„odważyć się ścinać także zdrowe drzewa“
– ponieważ zarówno przemysł tartaczny, jak i sektor budowlany zależą od stabilnego i ciągłego przepływu drewna.
Podsumowując, przekaz jest jasny: teraz należy przeprowadzać wyrąb i dostarczać drewno, aby zabezpieczyć miejsca pracy w zakładach, sfinansować przebudowę lasów i utrzymać strukturę przemysłową. Jeśli przepływ drewna zostanie zahamowany, grożą ograniczenia produkcji, a nawet zamknięcia – załamanie strukturalne, które najpóźniej przy kolejnej dużej klęsce żywiołowej stanie się boleśnie odczuwalne.