Cena drewna opałowego nieustannie rośnie. Aby obniżyć rachunki, niektórzy są kuszeni, by „zbierać darmowe drewno” w lesie, uważając to za niewinny gest. We Francji praktyka ta jest jednak ściśle regulowana i może być nielegalna, nawet jeśli dotyczy martwego drewna.
Gałęzie na ziemi, powalone pnie, martwe drewno: wielu uważa te elementy za porzucone i możliwe do swobodnego zabrania. W rzeczywistości drewno obecne w lesie nigdy nie jest wolne od praw. Francuskie lasy, które zajmują blisko 17 milionów hektarów, składają się z lasów prywatnych i publicznych, w obu przypadkach podlegających surowym zasadom.
W lesie prywatnym zabieranie drewna bez zgody właściciela stanowi bezprawne przywłaszczenie, prawnie równoznaczne z kradzieżą. Sankcje mogą wynieść do trzech lat więzienia i 45 000 euro grzywny, co podkreśla wagę ochrony mienia leśnego.
W lasach publicznych zasada jest równie jasna. Narodowy Urząd Leśnictwa przypomina, że martwe drewno odgrywa kluczową rolę w ekosystemie: wzbogaca glebę, stanowi schronienie dla owadów, grzybów i małych zwierząt oraz uczestniczy w naturalnym cyklu życia lasu. Jego zabieranie może więc trwale osłabić te środowiska.
Kodeks leśny rozróżnia ponadto w zależności od rozmiaru zebranego drewna. Zabieranie drewna o obwodzie mniejszym niż 20 cm, takiego jak gałęzie, podlega grzywnie mogącej wynieść do 1500 euro. Powyżej tego progu, zwłaszcza w przypadku pni, wykroczenie staje się przestępstwem karnym, zagrożonym grzywną do 45 000 euro i trzema latami więzienia.
Istnieją jednak uregulowane rozwiązania. Affouage, tradycyjna praktyka, umożliwia legalne pozyskanie drewna za pośrednictwem gmin leśnych lub ONF. Ostrożność pozostaje kluczowa: należy sprawdzić status działki, uzyskać wyraźne zezwolenie w lesie prywatnym lub skorzystać z regulowanych mechanizmów.
Za iluzją „darmowego drewna” kryje się fakt, że las pozostaje przestrzenią chronioną, podlegającą surowym zasadom mającym na celu ochronę ekosystemów i zapewnienie zrównoważonego korzystania z jego zasobów.