Francja ma jedne z największych zasobów leśnych w Europie: drzewa pokrywają jedną trzecią jej terytorium — ponad 17,5 miliona hektarów. Paradoks polega jednak na tym, że sektor leśny przynosi krajowi straty. Stanowi on około jednej dziesiątej deficytu handlowego Francji.
Aby zrozumieć przyczyny tej niezgodności, senatorowie Catherine Loiseau i Serge Merieux zainicjowali dwuletnią misję informacyjną. W ciągu dwóch miesięcy wysłuchali ponad 60 przedstawicieli branży — od leśników po producentów drewna. Wynikiem tego było szczegółowe sprawozdanie zawierające 24 propozycje, które mają dać przemysłowi leśnemu drugie życie.
Główne pytanie zawarte w sprawozdaniu brzmi prosto: jak przywrócić drewno do francuskiego przemysłu, przede wszystkim do budownictwa? Autorzy podkreślają, że wykorzystanie drewna w architekturze i budownictwie mieszkaniowym może stać się potężnym motorem napędowym całej gospodarki. Jest to materiał przyszłości: odnawialny, ekologiczny i zdolny do redukcji emisji CO₂.
Jednak senatorowie ostrzegają: popyt w sektorze budowlanym spada. Bez podjęcia pilnych działań branża ryzykuje utratę jeszcze większej pozycji.
Zalecenia obejmują wszystkie ogniwa łańcucha produkcyjnego — od pielęgnacji lasów po popularyzację wyrobów rzemieślniczych. Celem jest stworzenie spójnego, nowoczesnego i dochodowego ekosystemu. Chodzi o unowocześnienie technologii, wsparcie małych producentów, inwestycje w innowacje i zrównoważone zarządzanie lasami.
Komisja gospodarcza Senatu poparła już raport, ale jego autorzy mówią o „paraliżu politycznym”. Brak zdecydowania rządu hamuje wszelkie zmiany. Bez woli politycznej nawet najlepsze propozycje pozostaną tylko na papierze.
Jako przykład senatorowie podają Austrię — kraj, który potrafił przekształcić potencjał leśny w przewagę konkurencyjną. Ich zdaniem Francja potrzebuje równie ambitnej strategii. I to nie tylko w celu eksportu drewna, ale także rozwoju własnej produkcji.
Branża leśna może stać się symbolem „zielonej gospodarki” Francji. Ale w tym celu konieczne jest połączenie sił — państwa, biznesu i społeczności lokalnych.Raport senacki wyznaczył już kierunek działania. Teraz wszystko zależy od tego, czy te 24 zalecenia zostaną przekształcone w rzeczywiste działania.