Liderka opozycji Sussan Ley ostrzegła, że tysiące miejsc pracy na Tasmanii może zostać utraconych w wyniku tego, co nazwała „brudnym układem” między rządem a Zielonymi w celu przeforsowania nowych przepisów środowiskowych. Przemawiając przed wystąpieniem na radzie stanowej Liberalnych na Tasmanii, pani Ley opisała reformę australijskiego systemu ochrony środowiska, przyjętą przez parlament w ostatni piątek, jako „wyrok śmierci dla sektora leśnego na Wyspie Jabłek”.
Przemysł leśny, który zatrudnia dziesiątki tysięcy osób w całym kraju i ma znaczącą obecność na Tasmanii, nie będzie już zwolniony z krajowych standardów środowiskowych. W ramach reform Partia Pracy ogłosiła pakiet wsparcia w wysokości 300 milionów dolarów, który ma na celu zabezpieczenie miejsc pracy i utrzymanie produkcji.
Jednak pani Ley skrytykowała ten pakiet, mówiąc: „Stoję teraz na Tasmanii, gdzie ciężko pracujące firmy, tartaki, ludzie z branży drewna z lasów naturalnych, patrzą w lufę czegoś, co nazywa się pakietem podtrzymującym życie. Nie oferuje się pakietu podtrzymującego życie, chyba że chce się zabić branżę. I to właśnie dzieje się tutaj, na Tasmanii”.
Australijskie Stowarzyszenie Produktów Leśnych wyraziło „poważne obawy o sektor leśnictwa naturalnego”, ostrzegając, że zniesienie Regionalnych Porozumień Leśnych – długoterminowych planów zarządzania, które pozwalały drwalom omijać federalną ustawę o ochronie środowiska – zadusi sektor w „zielonej biurokracji” i zagrozi przyszłym inwestycjom w plantacje.
Reformy zostały przyjęte po tym, jak Partia Pracy, która negocjowała zarówno z koalicją, jak i Zielonymi, ostatecznie zawarła porozumienie z mniejszą partią. Pani Ley odrzuciła krytykę, że nie spotkała się z premierem Anthonym Albanese ani nie zrobiła więcej, by wynegocjować lepsze rozwiązanie dla firm, stwierdzając: „To bardzo zły projekt ustawy, niepotrzebnie przyspieszony, zrobiony z powodów politycznych”.
Pani Ley zakwestionowała również twierdzenia rządu, że nowe przepisy przyspieszą zatwierdzanie projektów, powołując się na ostrzeżenia grup branżowych, że zmiany mogą podnieść ceny energii elektrycznej. „A teraz mamy ten brudny układ, wcale nie zrobiony tanio” – powiedziała.
W odpowiedzi prominentna członkini Partii Pracy Katy Gallagher broniła ustawy, argumentując, że „dopasuje ona leśnictwo do każdej innej branży i pomoże przyspieszyć ścieżki oceny projektów”.